Oddech

Oddech

Oddycham pełną piersią, gdy staje w swojej mocy, wolna i odważna, ufająca i spokojna… Oddycham pełną poersią, gdy patrzę na mojego campera, który buduje się od miesiąca i czuję, ze spełniam marzenie…gdy czytam wasze wpisy i komentarze pełne wzruszeń i nadziei, …gdy stoję na brzegu oceanu i patrzę, jak dziewczyny z mojego VanLifeTripu wbiegają uradowane do wody… Oddycham, gdy stawiam żagle na rejsie, trzymam ster w dłoniach, jak patrzę na bawiące się falami delfiny… Oddycham pełną piersią, długo i spokojnie, jak słyszę łzy wzruszenia w kobiecym kręgu, czuję przepływającą energię. Oddycham, jak akceptuje to, co się dzieje i  to, co się nie wydarza, jak odpuszczam, jak udam… Teraz, w szkole jogi w ashramie, gdzie jestem, oddycham codziennie, praktykując pranajamę, oddech jogiczny i kapalabhati. Wdycham pranę i życie…wdycham zmianę i błogość. A moment? Tak, pamietam, jak zaparło mi dech i odebrało mowę… w Andaluzji właśnie, gdzie robię tripy, o zachodzie słońca, na ulubionym spocie, przy spokojnej tafli oceanu i pomarańczowym niebie… jak płynęły majestatycznie do tego słońca, całym stadem, wyskakując i wskakując do wody, a ja w pierwszym rzędzie na plaży oglądałam ten spektakl! Stado delfinów oddawało cześć życiu i słońcu, płynąc, jakby nic nie istniało do okoła, do tego pomarańczowego słońca, by zniknąć wraz z nim za horyzontem… Najpiękniejszy zachód słońca w moim życiu, moment w którym powiedziałam Sobie TAK…🌊☀️🐚🚐♥️

Skomentuj

Your email address will not be published.